Pociagi to zabawa dla wytrwalych
Lubie pociagi, wprawiaja mnie w dobry nastroj- uwielbiam ten moment gdy powoli ruszamy, krajobrazy przesuwajace sie za oknem ... no i mozna czytac- niestety w aucie/autobusie nie moge, nawet komorka przypomina mi o chorobie lokomocyjnej z dziecinstwa....wiec sobie jezdze pociagami, do tego ze spokojnym sumieniem ze obnizam slad weglowy ... plus to w pociagach dokonuje sie ciekawych obserwacji, jazda po autostradzie tych walorow nie ma... Ale musze przyznac ze zarowno PKP, jak i DB mocno nadwyrezaja te cieple uczucia... i tak dzis, w planach byla podroz do stolicy Bawarii, 4h wiec szybciutko. Na dworcu najpierw poinformowali o 10 minutach opoznienia, po 5 odwolali pociag- z powodu naglej awarii lokomotywy... podejrzewam 5 cm sniegu i minus 3 stopnie, bo sporo pociagow nie odjechalo..... oczywiscie bilety mielismy od 2 miesiecy, poczatek ferii wiec miejsc zero... no ale siatka polaczen jest super, zaleta mieszkania w stolicy- po godzinie mial byc nastepny ice... gdy zwiekszyl ...