Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2026

Pociagi to zabawa dla wytrwalych

 Lubie  pociagi, wprawiaja mnie w dobry nastroj- uwielbiam ten moment gdy powoli ruszamy, krajobrazy przesuwajace sie za oknem ... no i mozna czytac- niestety w aucie/autobusie nie moge, nawet komorka przypomina mi o chorobie lokomocyjnej z dziecinstwa....wiec sobie jezdze pociagami, do tego ze spokojnym sumieniem ze obnizam slad weglowy ... plus to w pociagach dokonuje sie ciekawych obserwacji, jazda po autostradzie tych walorow nie ma... Ale musze przyznac ze zarowno PKP, jak i DB mocno nadwyrezaja te cieple uczucia... i tak dzis, w planach byla podroz do stolicy Bawarii, 4h wiec szybciutko. Na dworcu najpierw poinformowali o 10 minutach opoznienia, po 5 odwolali pociag- z powodu naglej awarii lokomotywy... podejrzewam 5 cm sniegu i minus 3 stopnie, bo sporo pociagow nie odjechalo..... oczywiscie bilety mielismy od 2 miesiecy, poczatek ferii wiec miejsc zero... no ale siatka polaczen jest super, zaleta mieszkania w stolicy- po godzinie mial byc nastepny ice... gdy zwiekszyl ...

Sezon i styl...

 Sezon jakis jest zawsze... ja lubie te owocowo - warzywne: sezon na czosnek niedzwiedzi, szparagi, truskawki, smaczne pomidory i dynie... sezony swiateczne tez akceptuje- dekoracje dodaja troche blasku codziennosci... dzis jednal sezpnu zadnego sie niespodziewalam- i zostalam zaskoczona. Otoz trqa sezon na.... sporty zimowe.... w markecie sportowym oblezenie i to mimo braku sniegu i plaskosci regionu. No coz- za tydzien ferie... zreszta obiektywnie my tezvz tymi zakupami zwlwkalismy.    Potem przyszla czas na konfrontacje ze zmiana stylu - czyli sobotni shopping z nastolatka... Generalnie trzymam jezyk za zebami, co najwyzej pozwalam sobie na praktyczne uwagi(wlekace sie o 5 cm za dlugie jasne spodnie na zime:) W kazdym razie jak sie chce byc modnym to trzeba koniecznie dresy zakupic;) najlepiej total look. I w sumie po doswiadczeniu z uczelnia nawet mnie to nie zaskoczylo, raz siedzialam na seminarium z mloda dziewczyna w rozowym dresie , wiec szary corki widaje sie cal...

19.01.2026

Obraz
 Czas mija szybko, ale tak to juz jest z nim.  Poukladalam sobie troche w glowie ostatnie informacje i wrocil wzgledny spokoj. Nie wiem dlaczego ciagle od czasu do czasu wlacza sie we mnie myslenie ze cos musze , powinnam, bo inni to robia lub cos tam pomysla. Na szczescie na ogol zyje po swojemu, czasem na przekor zdaniu otoczenia. A wiec w ramach przypomnienia/wzmocnienia- nic nie musze, moge podejmowac bezsensowne zdaniem niektorych decyzje. Jedyne co sie liczy to czy mi i mojej najblizszej rodzinie jest z nimi dobrze.  Dobra pogoda, sloneczna - tez na pewno poprawila humor.  Weekend minal spokojnie choc intensywnie- odwiedzilismy dwa potencjalne gimnazja..w sumie to juz 4 ktore leza w poblizu (bardzo mi zalezy zeby mala uniknela dlugich dojazdow). Jedna szkola jest w budowie i akurat na 2027 bedzie sie przeprowadzac w nasze poblize - to najlepsza z naszej listy, corce sie bardzo spodobala- zwlaszcza wizja ze bedzie nowy budenek. I to dowodzi ze jednak wieku 11-12...

15.01.2021

 Dzis mam slabszy dzien... w ogole psychicznie jakby slabiej, ale bez konkretnego powodu wiec zwalam na ciezkie swieta.  Bylismy w sobote na fantastycznej wystawie- i to fantastycznej w dwoch znaczeniach- bo raz ze jej tematem byly jednorozce na przestrzeni wiekow w sztuce  a dwa ze mojej ulubione muzeum po raz kolejny przeszlo samo siebie- bardzo dobrze zrobione. Chyba najlepiej przygotowana wystawa jaka widzialam- i do tego swietny temat.  Reszte weekendu niestety albo odkladalam albi walczylam z warsztatem ortograficznym. Zrobilam, ale prowadzaca sie rozchorowala wiec warsztat przelozony... ale zrobione jest. Tylko skrocic mam o polowe bo czas sie skrocil:) Z cwiczeniami slabo, z jedzeniem slabo, z humorem tez. Nawet do krokow jakos stracilam serce (albo samodyscypline).  Z corka za to bardzo dobrze, nawet sama sie zaczela uczyc- faktycznie do ostatnieh klasowki z przyrody pokazalam jej jak sobie notatki moze zrobic i sama z siebie robi... czasem wydaje nam s...

Plany fitnessowe na 2026

 Wypadaloby cos zaplanowac,  postanowilam podzielic temat na sfery...  Najlatwiejsza w planowaniu, bo najbardziej namacalna i mierzalna jest sfera zdrowia.  1. Chcialabym ten rok zakonczyc z zalatwiona wizyta u ginekologa (umowiona) i okulisty (musze znalezc). Zastanowic sie nad korekcja (?) 2. Dentystycznie - poza profilaktyka i kontrolami - uzupelnic dziure po wyrwanym zebie, najchetniej implantem - ale po nieudanej implatacji jesienia zadowole sie mozliwym rozwiazaniem  3.  Odpalic (i uzywac/sprawdzic) moj depilator IPL. Albo wyrzucic.  4. Dla siebie - troche czesciej zalezc czas na masaze - w zeszlym roku udalo sie 4 razy, wiec wszystko powyzej 6 uznam za sukces.  5, Podniesc troche nieistniejaca wlasciwie pielegnacje (kremy, balsamy. etc)  6. Utrzymac aktywnosc codzienna powyzej 10 tys krokow  7. Treningi - w 2025 bylo 63 (o ile zapis sie zgadza - to tez musze poprawic) czyli +/- 5 miesiecznie (ale wpadly miesiace zupelnie bez - maj...

Podsumowanie 2025

 Nie do wiary ale chyba w ubieglym roku nie zrobilam zadych postanowien (!). Albo gdzies zaginely (o ile byly na kartce) Tak czy owak nie ma ich w vitaliowym pamietniku ani w kaledanrzu.  W tym kontekscie troche trudno podsumowac rok - brak punktu odniesienia, ale jak pamietam tak zrobie.  1. Relacje : z mezem i corka bardzo dobre, w sumie zadnych wiekszych konfliktow/problemow sobie nie przypominam. Za to pare bardzo milych momentow jak najbardziej ;)  Ostroznie stwierdze ze dobrze ukladaja sie relacje z mama i bratem - bez wiekszch nieporozumien a przezylismy wspolnie dwa swieta i uroczystosc rodzinna (wiec potencjal byl) Relacje z tesciowa slabe choc tez bez otwartych konfliktow (jezeli to o drobiazgi)- mam dobre checi ale na odleglosc - jak jestesmy w jednym miejscu to zostaja bardzo negatywne uczucia. Nie jestem z tego dumna, mam wyrzuty sumienia wobec meza (wiem jak zalezy mu na dobrych relacjach na tej linii) - ale nie jestem w stanie sie przemoc, a moja tesci...

Święta

 Nowy Rok się rozpędza a ja dopiero łapie oddech po świętach.... było intensywnie, momentami bardzo przyjemnie i interesujaco ale ogólnie męczaco.  Moja teściowa... wiele by można pisać ale w sumie za bardzo sie nie zmienia, sporo negatywnych cech się zaostrza... przynajmniej z mojej kilkunastoletniej perspektywy.. mąż ma inne wspomnienia, twierdzi że była zupelnie inna. Sama nie wiem czy mu to ulatwia sprawe czy utrudnia. Moja mama za to przechodzi szokujaca ewolucje w druga strone- zaliczylysmy nawet rozmowe o uczuciach (czy braku ich wyrażania w moim dziecinstwie). Po paru ladnych latach od śmierci  ojca przekazala mi nawet mile slowa z jego strony pod moim adresem- standardowo mnie bezposrednio nie pochwalil. I w ogole moja mama z dzis jest zrownowazona, wspierajaca i bardzo sie pilnuje by sie nie narzucac(np z radami , opiniami). I to zmienilo dynamikę- pare razy faktycznie ja o cos pytalam, prosilam o opinie z jej perspektywy. Jaj nie trzeba walczyc z zalewem niechc...