Posty

Wyświetlanie postów z 2025

Jarmarkowo;)

Obraz
W Niemczech adwent to czas jarmarkow- nawet gdy ktoś unika takich imprez to chcąc nie chcąc jest na bieżąco... Ja osobiście lubie, choć po latach początkowy zachwyt ostygł i robię się wybredna...  W jakiś sposób jest to związane z możliwościami finansowymi- pamiętam że kiedyś wiele rzeczy mnie zachwycało, ale bylo za drogie, dzis gdy mogę sobie pozwolić malo co przyciąga mój wzrok na dłużej...  Wiec w sumie jemy, pijemy i stoimy pod karuzela (bo to jeszcze corke bawi;) Ale tak czy owak jest bardzo przyjemnie  i świątecznie... Od zeszłego roku probuje połączyć jarmarkowanie z poznaniem innych okolicznych miejscowosci- w ubiegłym roku bylismy na słynny Striezelmarkt w Dreznie, w tym roku w Cottbus (po ponad dziesięciu latach oglądania dworca w tym mieście zobaczyłam centrum). W przyszłym roku mąż namawia na Hamburg (akurat był w delegacji w okresie swiatecznym) - udekorowane miasta wyglądają pięknie. Oczywiście to konsumpcja itd ale bardzo urokliwa. W tym roku zachwycił mni...

Wolne ..niewolne:)

Obraz
Teoretycznie mam wolny dzien- z niewiadomych powodów poranna matematyka odwołana... tzn z braku powodow bo odwoływanie zajęć z okazji świąt do mnie nie przemawia;) nie zgadza się z moją etyka pracy ... kto by pomyślał że okaże się bardziej niemiecka od Niemców? A trochę jestem- mam obsesję planowania, bardzo dbam o punktualność i trzymam sie zasad (nawet na czerwonym świetle nie przejde) ale nie słodzę sałatki ziemniaczanej, nie spędzam weekendow na pchlich targach i nie rozumiem miłości do niemieckich Bratwurstow- czyli proces germanizacji nie zaszedł daleko:) Wczoraj wysluchalam do konca nagradzanej książki niemieckiego(o kurdyjsko- jezydzkich korzeniach) influensera - znak czasów najwyrazniej ze pisarze wyrastają z social mediów: Mama lernt bitte Deutsch. Unser Eingliederungsversuch in eine geschlossene Gesellschaft ("Mamo, naucz się wreszcie niemieckiego. Nasza proba integracji w zamkniętym społeczeństwie") Tahsima Durguna. Lektura ciekawa ale i trudna pod par...

Vitalia umarła, niech żyje Blogger

Obraz
Po dziesięciu latach pisaniny na vitalii wygrzebałam starego bloga- zmuszona okolicznościami.  Nie wiem jaka myśl mi przyświecała 10 lat temu wymyślając jego nazwę, po prawdzie zapomnialam ze tu byłam. Ale jak widać Google nie zapomina-  I czekał na mnie z gotową przestrzenią... a więc jestem...  Pomysłu na lepszą nazwę i tak nie mam- wiec niech juz zostanie... czy jestem lepsząja niż w 2016? Chyba tak, na pewno szcześliwszą:) lubie swoje czterdziestoletnie życie dużo bardziej niż to po trzydziestce, choć generalnie jakos ok trzydziestki zaczęło być coraz lepiej, łatwiej, przyjemniej.  Dziś był długi dzień, taki w miare zroznicowany- rano matematyka, ale mało wymagająca (choć lubie prowadzącego, a to juz sporo- w miarę fajny facet, inteligentny, z poczuciem humoru i bez przerostu ego- serio dawno nie spotkałam kogoś kto zrobiłby na mnie tak pozytywne wrazenie). No i to co robi ma sens - to też niezbyt częste.  Potem dom i kopiowanie starych pamietnikow- starałam...

Międzyurodzinowo;)

Obraz
 W sobotę odbylismy party dla sześciu jedenastolatek ... Z atrakcjami, transferem metrem, muffinkowym tortem itd wieki temu zarezerwowałam termin warsztatu komiksowego w Muzeum Komunikacji, miejsce sprawdzone, już tam robiliśmy urodziny detektywów. Ulubione muzeum córki. Pierwszy przyplyw niepokoju poczulam podchodząc do budynku i widząc reklamę wystawy Apropos Sex I oczywiście- w czasie warsztatów dziewczynkom udało się tam dotrzeć,  na szczęście tylko do wstępnej sali..... miały robic zdjęcia różnym obiektom i ustawić z tego komiksową historie- wykorzystały zdjęcie łóżka z góra poduszek :) całe szczęście ze nie dotarły dalej- byłam potem i byly tam np wibratory i walizeczka asystentki seksualnej.... wystawa jest od 14 lat, ale najwyraźniej ochroniarz paletajacy się po piętrze zaspał... w sumie szczęście ze nie doszły dalej, bo rodzicow na pewno ucieszyłaby relacja z urodzin :) a wydawałoby się że muzeum to bezpieczna przestrzeń.... do tej pory wystawy czasowe dot...