19.01.2026
Czas mija szybko, ale tak to juz jest z nim.
Poukladalam sobie troche w glowie ostatnie informacje i wrocil wzgledny spokoj. Nie wiem dlaczego ciagle od czasu do czasu wlacza sie we mnie myslenie ze cos musze , powinnam, bo inni to robia lub cos tam pomysla. Na szczescie na ogol zyje po swojemu, czasem na przekor zdaniu otoczenia. A wiec w ramach przypomnienia/wzmocnienia- nic nie musze, moge podejmowac bezsensowne zdaniem niektorych decyzje. Jedyne co sie liczy to czy mi i mojej najblizszej rodzinie jest z nimi dobrze.
Dobra pogoda, sloneczna - tez na pewno poprawila humor.
Weekend minal spokojnie choc intensywnie- odwiedzilismy dwa potencjalne gimnazja..w sumie to juz 4 ktore leza w poblizu (bardzo mi zalezy zeby mala uniknela dlugich dojazdow). Jedna szkola jest w budowie i akurat na 2027 bedzie sie przeprowadzac w nasze poblize - to najlepsza z naszej listy, corce sie bardzo spodobala- zwlaszcza wizja ze bedzie nowy budenek. I to dowodzi ze jednak wieku 11-12 lat jest troche wczesnie na podejmowanie takiej decyzji. Polski system z osmioklaslowa podstawowka jest duzo lepszy - starsze dzieci moga lepiej ocenic sytuacje. Inna sprawa ze te gimnazja ktore widzielismy faktycznie lokalowo nie wygladaja najlepiej - moze to taki miejscowy styl , obdrapane sciany i zaniedbane dziedzince . No ale ja jako dorosla potrafie sobie wytlumaczyc ze estetyka ma tu trzeciorzedne znaczenie- moje dziecko jest mocno zawiedzione.
W kazdym razie - gimnazja pozwiedzane , a teraz po feriach zacznie sie decydujacy rok- Mala potrzebuje naprawde dobrych ocen do wybranego gimnazjum (licza sie dwa kolejne semestry, matemattka i nauki przyrodnicze podwojnie). Mam nadzieje tylko ze decyzja o wyborze profilu jest wlasciwa - i dziecko to faktycznie scisly umysl. Mamy podstawy tak sadzic (dobre wyniki), mala jest o tym przekonana(bo dobre wyniki:), wiec mam nadzieje ze da rade w klasie MINT (profil matematyka, informatyka, nauki przyrodnicze). Ja bym pewnie zachowawczo wybrala nieco gorsze gimnazjum(rankingowo), gdzie sa oba profile (i wrazie czego mozna sie reprofilowac po trzech latach:) ale Mala ma wyrazny typ. I tu sie rodzi pytanie - na ile rodzice powinni ingerowac? Poki co trzymam jezyk na wodzy, i tak ma jeszcze rok na podjecie decyzji. Mam cicha nadzieje ze to zwiedzanie ja zmotywuje do nauki, no ale zobaczymy.
Ale po fakcie potwierdzila sie (chyba ) slusznosc naszej decyzji by nie startowac do gimnazjum od piatej klasy. W naszym landzie gimnazja otwieraja specjalne 5 klasy, do ktorych zdaje sie test. Co pozwala uniknac walki o oceny w 5/6 i jakby daje wieksza sprawczosc(jak dziecko ogarnie test). Nie zdecydowalismy sie na to, Mala byla bardzo zadowolona w nowej podstawowce - ale no wiadomo 10 latke mozna by przekonac. Ale bardzo nie podobala mi sie wizja 11 latki w jednej szkole z 18 latkami, utrata jej samodzielnosci na pare lat (bo do bliskiej podstawowki chodzi sama, do gimnazjum pewien czas trzeba by ja dowozic etc) i w ogole duzo wieksze cisnienie/koniec dziecinstwa. W dodatku w podstawowce jest najstarsza, widac ze przejmuje odpowiedzialnosc, ladnie sie angazuje w jakies projekty (spoleczne) - ten aspekt bardzo dobrze funkcjonuje. No i ma przyjaciolki;) te wzgledy zadecydowaly , ale jak to ja po kazdej rozmowie z rodzicami, ktorzy poslali dzieci wczesniej zastanawialam sie czy nie zepsulam Malej edukacyjnej sciezki;)
Ale teraz ostroznie stwierdzam ze chyba mialam racje - rozwazamy zupelnie inne szkoly, matematyczny talent objawil sie dopiero niedawno, Mala zmienila radykalnie nastawienie do lubianych przedmiotow. No i faktycznie dojrzala.
Zobaczymy jak to wyjdzie ostatecznie.
No i w tym temacie minal nam weekend - ale powiedzmy ze jakis plan wstepnie mamy.
A poza tym odwiedzilismy bardzo dziwne lodowisko: jezdzi sie po ciemku, w zmieniajacych sie swietlnych dekoracjach do muzyki z pogranicza techno i trans... bardzo srednio mi sie podobalo, ale Mala uznala doswiadczenie za fantastyczne (tylko ona jezdzila)- ja wyszlam z bolem glowy..
No ale doswiadczenie ciekawe;)

Z doświadczenia wiem, że w wyborze szkoły, jeśli dziecko jest świadome swoich talentów, trzeba zdać się na jego wybór. Znam wiele przypadków, zbyt wiele nawet, kiedy ingerencja rodziców spaprała dzieciakom życie w szkole. Czuwać, oczywiście trzeba, ale z zachowaniem dystansu. Jeśli Mała nie ma bliskich przyjaciółek, to jest szansa, że wybierze bez nacisku grupy rówieśniczej. Pozdrawiam ciepło. 😘
OdpowiedzUsuńPopieram to, co Ala napisała. Też znam takie przypadki, gdzie dziecko poszło tam, gdzie rodzice kazali, potem same kłopoty były.
OdpowiedzUsuń